Plakat jest sztuką. Stał się nią najprawdopodobniej za sprawą pana Tulusa Lotreca, który jest autorem cyklu reklamowego dla Moulin Rouge. O dziwo ten znany malarz wcale nie chciał robić plakatów.
Obecnie druk wielkoformatowy, który zapełnia nasze miasta nie jest tak artystyczną formą, jednakże w skuteczny sposób przyciąga uwagę odbiorcy. Po pierwsze dlatego że jest duży. Druk wielkoformatowy pozwala zwrócić na siebie uwagę, zwykłe zdjęcie staje się monstrualne, litery je opisujące także. Po drugie treść zajmująca druk wielkoformatowy potrafi być szokująca, zwracać uwagę wojujących feministek bądź obrońców zwierząt i fanatyków kościoła. Szok i przykucie uwagi to główne zadania dużych form wystawienniczych. Pytanie, czy warto inwestować w takie formy. Wydaje mi się, że jak najbardziej warto. Druk wielkoformatowy to doskonała reklama dla firm, ale i pojedynczych osób pragnących przeprosić swoją ukochana za jakiś parszywy uczynek. Tak, bo druk wielkoformatowy zniesie wszystko, nie tylko szokujące reklamy, ale i prośbę o wybaczenie. Tak jak Lotrec nie chciał tworzyć plakatów, tak reklama nie musi służyć tylko wielkim korporacją. Nawiązuje rzecz jasna do przypadku kiedy druk wielkoformatowy posłużył jako narzędzie do rehabilitacji przed ukochaną. Na pewno jest to o wiele bardziej widowiskowa forma przeprosin niż bukiet kwiatów, czy złota broszka, chociaż i te starodawne metody przeprosin też mogą być skuteczne.
Brak komentarzy.
Dodawanie komentarzy zostało zablokowane.